Długopole Zdrój

Uzdrowiska kojarzą się zwykle z czasami PRL-u, wielkimi parkami pełnymi spacerujących emerytów i średnio smaczną wodą z pijalni.  Nie jest to wyobrażenie dalekie od prawdy. Jednak wydaje nam się, że te miejscowości są mocno niedoceniane przez młodsze pokolenia. Naszym zdaniem niesłusznie. Chcielibyśmy opisać najmniejszy dolnośląski kurort – Długopole Zdrój.

Post podzieliliśmy na dwie części. W pierwszej napiszemy o tym, co jest w samym Długopolu, a w drugiej – jak fajną jest bazą wypadową na okoliczne góry.

395

Miejsca na relaks

Powiedzmy od razu szczerze – tu nie ma wielu atrakcji, które zapełnią wam cały dzień. Do Długopola przyjeżdża się na odpoczynek. To miejscowość sprawiająca wrażenie, że znajduje się na końcu świata. Trzeba zabrać ze sobą książki, nastawić się na spacery i korzystać ze świeżego powietrza. Miejscowość jest położona w dolinie Nysy Kłodzkiej i otoczona górami.

Park zdrojowy – bardzo zielone i spokojne miejsce, mimo, że przy głównej drodze. Idealne na spacer czy odpoczynek z książką.

Dom Uzdrowiskowy – znajduje się w parku; można w nim się oczywiście napić wody, która, według ulotek, ma zbawienny wpływ na wątrobę i jelita. Jako, że uzdrowisko reklamuje się hasłem: Wiekowy kurort, nowoczesne leczenie, woda to nie wszystko, co można tam znaleźć. Można się tam zapisać na zabiegi lecznicze i pielęgnacyjne, gimnastykę, krioterapię, masaże i kąpiele – w tym suche! Te ostatnie to, według ulotki, unikalne na skale europejską kąpiele gazowe w naturalnym dwutlenku węgla pozyskiwanym z wód mineralnych. Na miejscu można też kupić uzdrowiskowe kosmetyki.

Kawiarnia Horus – znajduje się na terenie parku wschodniego, w budynku dawnego kościoła ewangelickiego. Warto zatrzymać się tam na chwilę.

Stacja kolejowa – dość nietypowa i zabytkowa. Wyrasta z tunelu, przez co nieźle komponuje się z górskim krajobrazem. Jeśli do Długopola docieracie inaczej niż pociągiem, warto zrobić sobie kilkunastominutowy spacer po górkę i obejrzeć stację🙂

Trasy rowerowe – my nie skorzystaliśmy z tej opcji, ale jeśli jesteście miłośnikami jednośladów to bardzo polecamy zabrać ze sobą sprzęt i zwiedzić Długopole i okolice właśnie rowerem.

Gdzie spać

Dwór Elizy – to hotel Spa na naprawdę wysokim poziomie. Znajduje się przy parku zdrojowym. Można w nim skorzystać z basenu, sauny, siłowni oraz bardzo długiej listy zabiegów (polecamy zapisać się na nie już przed przyjazdem). Posiada restaurację z naprawdę dobrym jedzeniem oraz ogromny taras, na którym można usiąść na leżaku i wdychać górskie powietrze. Jest nawet pokój z zabawkami dla dzieci.

Jak dojechać

Jeśli mieszkacie na Dolnym Śląsku, to świetnym pomysłem jest dojazd pociągiem. Wrocław ma bardzo dobre połączenia z Długopolem.

Długopole i góry

Miejscowość znajduje się w dolince w Górach Bystrzyckich, przechodzi przez nią Główny Szlak Sudecki. Dla nas był między innymi końcem weekendowej wyprawy rozpoczętej w Dusznikach, a także jednodniowej wycieczki zakończonej zdobyciem Jagodnej do Korony Sudetów. Ta pierwsza trasa opisana jest tutaj, a poniżej zreferujemy drugą.

Postanowiliśmy zrobić kółeczko, którego punktem startowym było właśnie Długopole (ale można zrobić trasę w kierunku odwrotnym. Wyruszyliśmy szlakiem czerwonym w stronę schroniska Jagodna. Mieliśmy mały problem na samym początku ze zlokalizowaniem szlaku, który kluczy gdzieś za budynkami a potem na porośniętym lasem zboczu, ale w końcu wyszliśmy na łąkę z widokiem na malowniczą wioskę o obco brzmiącej nazwie Ponikwa i góry w tle. Szlak dość długo idzie przez wieś, a potem znów wspina się pod górę, a już za wsią mijamy widać ruiny Sowiny, dawnej kolonii Ponikwy. Po ok. pół godziny docieramy do Autostrady Sudeckiej, czyli poniemieckiej drogi, kiedyś bardzo istotnej dla regionu, dziś raczej zapomnianej. Asfalt jest w kiepskim stanie, ale można tam spotkać pojedyncze samochody. Po ok. 50 minutach docieramy do przełęczy Spalonej i schroniska PTTK „Jagodna”. Ogólnie z Długopola droga zajęła nam ok. trzech godzin. Ze schroniska na Jagodną prowadzi niebieski szlak, który prawie cały czas wiedzie leśną drogą. Jest dość płasko i monotonnie, parę razy tylko przez drzewa przebijają się widoki. Według mapy na Jagodną i z powrotem idzie się 2,5 godziny, ale przy szybkim tempie (myśl o racuchach z jagodami schronisku działa bardzo motywująco), trasę udaje się zrobić pół godziny szybciej. Zwłaszcza, że na szczycie o widoki ciężko🙂

Posiliwszy się w schronisku, wracamy początkowo Autostradą Sudecką, ale po pół godziny odbijamy w lewo zielonym do Bystrzycy Kłodzkiej. Pierwszą godzinę idziemy przez las, a trasa wydaje się mało uczęszczana. Potem wychodzimy na drogę i dłuższy czas idziemy aleją lipową, aż docieramy do Bystrzycy Kłodzkiej (2,5h od wyjścia ze schroniska). Miasteczko jest nietypowe, bo zbudowane na wzgórzu, przez co bardzo malownicze. W centrum kupujemy lody (jest upał, zasłużyliśmy sobie!) i idziemy na pociąg, który dowozi nas do Długopola.

Liberec – między Izerami a Grzbietem Jesztiedzkim

20160402_142907

Ostatnio postanowiliśmy znowu odwiedzić naszych południowych sąsiadów. Tym razem wzięliśmy na cel Liberec – miasto, w którym żadne z nas nie było wcześniej. Z Wrocławia to bardzo blisko – 2,5h autostradą przez Zgorzelec, lub 3h przez Jelenią Górę i Jakuszyce. W drogę do Czech wybraliśmy ten drugi wariant dla ładnych widoków. Nie żałowaliśmy )

Liberec jest sporym miastem (populacja ponad sto tysięcy mieszkańców, piąty co do wielkości w Czechach), znajdującym się w Sudetach Zachodnich. Położenie między Górami Izerskimi na północy a Grzbietem Jesztiedzkim na południu sprawia, że miasto jest czeską stolicą sportów zimowych. Czytaj dalej „Liberec – między Izerami a Grzbietem Jesztiedzkim”

Sudety zimą – dwie propozycje weekendowych wycieczek

20160116_110542

Ponoć stary model turystyki górskiej odchodzi do lamusa – z powodu zaniku transportu lokalnego coraz trudniej robić parodniowe trasy i kończyć wycieczkę wiele kilometrów dalej od miejsca początkowego. Na szczęście w Ziemi Kłodzkiej nie jest jeszcze tak źle i Pawłowi wraz z kolegami udało się zrealizować w tym roku dwie takie oldschoolowe wycieczki w piękne i puste zimowe Sudety. Oto relacje Pawła i zarazem propozycje spędzenia aktywnego weekendu na Dolnym Śląsku. Czytaj dalej „Sudety zimą – dwie propozycje weekendowych wycieczek”

Drezno – pomysł na weekendowy wyjazd

Pałac Zwinger

Ostatni weekend spędziliśmy w Dreźnie, sporym niemieckim mieście idealnym na weekendowy wypad z Wrocławia. Zachęcamy do sprawdzenia samemu!

Jak dojechać

Z Dolnego Śląska do stolicy Saksonii jest bardzo dobry dojazd zarówno samochodem, jak i pociągiem. My zdecydowaliśmy się na tę drugą opcję, jednak każdemu polecamy rozważenie plusów i minusów obu rozwiązań (warto sprawdzić promocję drezdeńską Kolei Dolnośląskich). Podróż minęła szybko i komfortowo i w piątek o 18:00  byliśmy u celu. Czytaj dalej „Drezno – pomysł na weekendowy wyjazd”

Do dziś liczymy zabitych. Nieznana wojna na Sri Lance – Frances Harrison

Do dziś liczymy zabitych. Nieznana wojna na Sri Lance

Są takie wojny, o których słyszał cały świat, są też takie, o których nie słyszał prawie nikt. Wydaje nam się, że wojna domowa na Sri Lance należy do tej drugiej kategorii. Gdzieś coś kiedyś słyszeliśmy, termin „Tamilskie Tygrysy” obił się o uszy, ale gdzie, po co i dlaczego – tego już nie wiedzieliśmy.

Czytaj dalej „Do dziś liczymy zabitych. Nieznana wojna na Sri Lance – Frances Harrison”

Kraków – dawna stolica Polaków

3

Do Krakowa jeździmy raz, dwa razy w roku. Są to krótkie wypady. Za każdym razem odkrywamy jakieś nowe miejsce, do którego chcemy w przyszłości wrócić. Bardzo lubimy to miasto, ma niesamowity klimat. Nie chcielibyśmy tam jednak mieszkać, głównie przez tłumy turystów (które sami czasem współtworzymy:) ) – również tych angielskich na weekendy, oraz dość zanieczyszczone powietrze. Choć nasz Wrocław bardzo się stara, to smog w Krakowie wciąż jest gorszy.

To miasto to oczywiście Wawel i sukiennice, ale chcieliśmy napisać o tych (jeszcze) mniej znanych stronie miasta. Nie znaczy to, że uważamy, że nie warto odwiedzić siedziby polskich królów, kościoła Mariackiego lub na Skałce czy Synagogi. Zdecydowanie warto! Jednak to są miejsca których przeczytacie w każdym przewodniku. Czytaj dalej „Kraków – dawna stolica Polaków”