London, baby!

DSC04067

W Londynie spędziliśmy trzy styczniowe dni. Oboje byliśmy tam po raz pierwszy. To był zdecydowanie zbyt krótki czas, żeby dobrze poznać  to miasto, więc zastanawialiśmy się, czy powinniśmy w ogóle pisać o nim post. To, co zobaczyliśmy, to przede wszystkim must-see każdego przewodnika po stolicy Wielkiej Brytanii. Doszliśmy do wniosku, że notka powstanie, ale nie będziemy opisywać, jak duże jest Opactwo Westminsterskie, ani jak wysoki jest London Eye. Skupimy się na kilku potrawach, miejscach i zjawiskach, które zapadły nam w pamięć.

Czytaj dalej „London, baby!”

Reklamy

Ryga 2015

Ryski pałac kultury

Ryga nie zachwyciła od razu. To znaczy Marta miała wyrobione zdanie, bo była tu już siedem lat wcześniej. Jednak w ten lutowy weekend stolica Łotwy sprawiała początkowo przygnębiające wrażenie – taki większy Wałbrzych, podszlifowany w centrum funduszami unijnymi, do tego ze wschodnią, nieprzyjazną atmosferą. W okolicy naszego hotelu pełno było pustostanów i sypiących się budynków. Natomiast sama starówka, niewiele większa od wrocławskiej, wydawała się nie mieć wiele do zaoferowania. Lista zabytków sprowadzała się do kilku punktów i długiej listy kamienic, ładnych, lecz nie robiących wielkiego wrażenia na mieszkańcach europejskiego miasta o średniowiecznym rodowodzie.

Dopiero drugiego dnia dane nam było docenić urok tej nadbałtyckiej metropolii. Czytaj dalej „Ryga 2015”