London, baby!

DSC04067

W Londynie spędziliśmy trzy styczniowe dni. Oboje byliśmy tam po raz pierwszy. To był zdecydowanie zbyt krótki czas, żeby dobrze poznać  to miasto, więc zastanawialiśmy się, czy powinniśmy w ogóle pisać o nim post. To, co zobaczyliśmy, to przede wszystkim must-see każdego przewodnika po stolicy Wielkiej Brytanii. Doszliśmy do wniosku, że notka powstanie, ale nie będziemy opisywać, jak duże jest Opactwo Westminsterskie, ani jak wysoki jest London Eye. Skupimy się na kilku potrawach, miejscach i zjawiskach, które zapadły nam w pamięć.

 

Kwestie praktyczne

Ceny, czyli na bogato – Krótko i na temat: Londyn nie jest tanim miastem. Jeśli się tam wybieracie, przygotujcie się na znaczne uszczuplenie portfela!

Komunikacja miejska – o ile londyńskie, piętrowe autobusy wyglądają świetnie, warto korzystać z metra. To najszybszy środek transportu. Najlepiej wykupić Oyster Card. Jest dostępna w każdym punkcie w metrze. Po załadowaniu funtami to rzecz wielokrotnego użytku. Trzeba wprawdzie wpłacić za nią kaucję, ale zostanie wam ona oddana.

Ruch lewostronny  – jest powszechnie wiadome, że Anglicy poruszają się po drogach inną stroną, niż większość świata, przez co np. jadąc autobusem może się wydawać, że jedziecie na czołówkę. Odwrotny ruch może przysparzać wielu problemów m.in. przy przechodzeniu przez jezdnię. Na szczęście ktoś wpadł na genialny pomysł i przy większości przejść dla pieszych umieścił podpowiedź – Look right/Look left. Przydatna ciekawostka: w UK przechodzenie na czerwonym świetle jest legalne – ryzyko należy pieszegoJ

 

Miejsca

Muzea – pierwsza ważna rzecz – muzea w Londynie są za darmo! Druga – są fantastyczne! Naszym ulubionym zostało Muzeum Historii Naturalnej. Można tam obejrzeć naturalnej wielkości szkielety wymarłych zwierząt, zobaczyć, jakie stworzenia żyją w waszej szafce kuchennej, przeżyć trzęsienie ziemi i dowiedzieć się, dlaczego termity to mistrzowie budownictwa. My spędziliśmy tam trzy godziny i bardzo żałujemy, że tylko tyle!

Polecamy też British Museum (tam znajdują się zabytki, o których uczyliśmy się w szkole, takie jak kamień z Rosetty) i jeśli, lubicie sztukę współczesną, Tate Modern.

Angielskie puby –  ponoć wszystkie są do siebie podobne. My zachwyciliśmy się lokalem The Finsbury, zaraz koło naszego hotelu przy stacji metra Manor House. Klimat, muzyka, świetne piwo (zwłaszcza „post punk IPA”)House

 

Chinatown – ta dzielnica zdecydowanie różni się klimatem od innych części miasta. To, co najbardziej nam się spodobało, to knajpy z jedzeniem. Często poukrywane, wewnątrz budynków. Żeby się dostać do jednej z nich trzeba było przejść przez wąskie drzwi, podobne zupełnie do niczego, pokonać krzywą klatkę schodową i trochę się zestresować. Ale warto! Jedzenie jest pyszne. Nam najbardziej smakowały pierożki Dim Sum!

King’s Cross i St. Pancras Station – Dwa duże dworce kolejowe znajdujące się naprzeciwko siebie. Atrakcja nie tylko dla miłośników kolei. Oba miejsca są po prostu piękne. Ciekawa architektura, kilka interesujących zaułków. Do tego coś dla fanów Harry’ego Pottera  – Peron 9 i ¾ istnieje.

Inne

Moda uliczna – to, co zaraz po lewostronnym ruchu i cenach rzuciło nam się w oczy, to bardzo ciekawie ubrani ludzie na ulicach. Kolejną rzeczą, którą zauważyliśmy było to, że absolutnie nikt nie zwraca na nich uwagi. Możecie włożyć na siebie piżamę, namiot lub futro a la wielki ptak, a mijającym was ludziom będzie wszystko jedno. Podobał nam się ten luz.

Angielskie śniadanie – to rzecz wymagająca osobnego akapitu. Typowe śniadanie składa się z bekonu, jajka sadzonego, fasolki, frytek lub tostów i herbaty. Dużo, tłusto i jeszcze raz tłusto – czyli coś dla Pawła. Marta cieszy się, że spróbowała, ale fanem nie zostanieJ

Reklamy

3 uwagi do wpisu “London, baby!

  1. Moje najulubieńsze miasto na świecie 🙂
    To prawda z tym luzem, można wyjść w przysłowiowej piżamie – a z drugiej strony można usłyszeć od kompletnie nieznajomego przechodnia albo pani w sklepie, że ma się fajne ubranie, bo oni tam bardzo lubią zagadywać ludzi.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Pingback: Inne miejsca na upały | Inne miejsca

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s