Peru po raz drugi – Cabanaconde i Kanion Colca

Zabójcza droga na dno kanionu

Kanion Colca to drugi, po innym peruwiańskim kanionie – Cotahuasi –  najgłębszy kanion na świecie (choć trwają spory, czy nie powinien być na pierwszym miejscu). To niezwykle piękne i ciekawe miejsce. Polacy mają swój udział w jego odkryciu, bo jako pierwsi przepłynęli rzekę płynącą dnem kanionu w roku 1981. Trafili dzięki temu do Księgi Rekordów Guinnessa i przyczynili się do rozsławienia tego miejsca. Tyle historii, a  jak wyglądała nasza wyprawa?

Transport do Cabanaconde

W podróż do kanionu wybraliśmy się autobusem. Punkt startowy to Arequipa. Odległość do pokonania to około 100km, a czas podróży – 6 godzin. Dlaczego tak długo? Droga jest górzysta, pełna zakrętów i nierównych terenów. Ale widoki są świetne, nie można oderwać wzroku. Ciekawym przystankiem jest punkt widokowy na przełęczy na wysokości 4910m. Ta wysokość już jest odczuwalna. Kiedy jechaliśmy do Cabanaconde, Marta nie była w stanie wyjść z autobusu na przełęczy. Kiedy wracaliśmy byliśmy już tak zaaklimatyzowani, że nie zauważyliśmy, kiedy tę przełęcz minęliśmy. Podróż można zakończyć na kilka sposobów – jednym z nich jest meta w Chivay, z której już niedaleko do Cruz del Condor – czyli punktu widokowego, z którego można oglądać największe ptaki na świecie (o tym nieco później). Można też nie wysiadać w Chivay i kontynuować podróż aż do Cabanaconde.

Cabanaconde

Cabanaconde to wioska położona pośród szczytów kanionu. Ma 1000 mieszkańców, dwa (jak na razie) miejsca noclegowe dla turystów i niesamowity klimat. Jest tu dość sporo lokalnych knajp, w których można zjeść tani obiad, napić się dobrej herbaty i podziwiać widoki. Mimo, że wioska położona jest na wysokości 3278 m n.p.m. miejscowi nie mają problemu z tym, żeby obsiewać otaczające pola.

W centrum stoi naprawdę ładny rynek i ogromny kościół. To dobre miejsce na odpoczynek i aklimatyzację. Poniżej kilka słów o tym, gdzie warto się wybrać i gdzie nocować w Cabanaconde.

Pachamama – to miejsce, którego obsługą (w czasie, w którym my tam byliśmy) zajmowało się trzech pomocnych chłopaków – Francuz, Argentyńczyk i Jamajczyk. Wszyscy zakochani w górach, w Kanionie Colca i naczelnej maskotce hostelu – psie o imieniu Sweetie. Dlaczego polecamy? Jest kilka powodów.  Po pierwsze atmosfera – miejsce jest pełne ludzi z całego świata, którzy chętnie wymieniają się doświadczeniami i poradami. Po drugie – bardzo przyjemne, czyste pokoje. Trzeci powód to restauracja z dobrymi zupami i pysznymi pizzami, która znajduje się w hostelu. Punkt czwarty – fantastyczny taras z widokiem na góry, na którym możecie zjeść śniadanie, wypić dobrą kawę lub herbatę z liści koki. Polecamy!

W hostelu możecie też uzyskać praktyczne informacje na temat trekkingów po kanionie, a także wypożyczyć sprzęt potrzebny do takiej wyprawy.

Mirador Cruz del Condor – oddalony od Cabanaconde o  kilkanaście kilometrów punkt widokowy na gniazda kondorów. To miejsce, w którym pomiędzy 8 a 10 rano, przy odrobinie szczęścia możecie obserwować największe ptaki świata. Naszą wycieczkę zorganizował hostel Pachamama. O 7 rano zapakowano nas do busa przypominającego pojazd, jakim poruszał się Scooby Doo z ekipą. Przed 8 byliśmy już ustawieni w strategicznym miejscu. Mieliśmy szczęście – przez około godzinę mogliśmy podziwiać kondory. Pachamama oferuje ciekawą opcję na powrót do Cabanaconde. Możecie wrócić spokojnie kolorowym busem, albo rowerem (przewiezionym wcześniej do Cruz del Condor na busie).

Kanion Colca

Trekking – wybraliśmy najkrótszą opcję, trochę z powodu przejściowych problemów zdrowotnych. Był to dwudniowy trekking, którego centralnym punktem jest oaza Sangalle na dnie kanionu. Zeszliśmy 1200 m na dół. Zajęło nam to nieco ponad dwie godziny. Brzmi zbyt dobrze? Macie rację, było ciężko. Bardzo polecamy wam zacząć trekking wcześnie rano. My wyruszyliśmy po 10 i był to błąd. Temperatura powietrza była bardzo wysoka, a na szlaku nie ma cienia. Słońce paliło, mimo że nie było jeszcze peruwiańskiego lata. Wspinaczka powrotna zajęła nam około 4 godzin. Droga na dno kanionu jest dosyć stroma i męcząca. Po pewnym czasie człowiek przestaje zwracać uwagę na piękne widoki. Dlaczego więc warto się przemęczyć? Odpowiedź jest jedna – Sangalle.

„Oaza” w Sangalle – niezwykłe miejsce przy rzece, wśród skał. Znajdują się tam baseny, bungalowy i bar. Byliśmy zgrzani i zmęczeni, więc poszliśmy do pierwszego miejsca z noclegami, jakie napotkaliśmy. Za pokój dwuosobowy z łazienką i śniadaniem zapłaciliśmy 50 soli (55zł), a i tak były jeszcze tańsze możliwości w innej części osady. Bar mieścił się w dużej altanie. Wieczorem odbyła się impreza z pracownikami i turystami. Do tego niesamowicie rozgwieżdżone niebo i fantastyczna atmosfera sprawiły, że był to chyba najlepszy wieczór z całej naszej wyprawy. Zdecydowanie polecamy!

Informacje praktyczne

Do zabrania na trekking – ze względu na wysokie temperatury i brak cienia polecamy zaopatrzyć się w duże ilości wody, filtr słoneczny i koniecznie nakrycie głowy. Dodatkowo polecamy wypożyczyć kije trekkingowi (np. w Pachamamie). Zapobiegnie to przeciążeniu kolan. Polecamy też zabranie czołówek – przydadzą się do poruszania po Sangalle.

Pora trekkingu – najlepiej wyruszyć wcześnie rano, zarówno do kanionu, jak i z powrotem. Po pierwsze – żeby uniknąć wysokiej temperatury, po drugie – lepiej nie wędrować po ciemku.

Trasy trekkingowe i porady praktyczne – bardzo polecamy wam przejrzenie strony hostelu Pachamama. Jest tam mnóstwo informacji odnośnie nie tylko planowania tras, ale też autobusów do Cabanaconde, itp. http://www.pachamamahome.com/

Bilet do Kanionu Colca – po przyjeździe do kanionu należy zakupić bilet. Jest kilka możliwości – np. na terenie wioski możecie spotkać sprzedawców. Jednak najlepiej jest zapytać o to w hostelu, w którym się zatrzymacie, żeby uniknąć oszustów usiłujących sprzedać wam fałszywy bilet. Kiedy już go zakupicie, miejcie go zawsze przy sobie. Zarówno na Cruz del Condor, jak i podczas trekkingu możecie być proszeni o okazanie biletu.

Kanion Colca to było jedno z najpiękniejszych i najciekawszych miejsc, jakie udało nam się zobaczyć. Jeśli będziecie mieli okazję być w Peru, koniecznie odwiedźcie ten kanionJ

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Peru po raz drugi – Cabanaconde i Kanion Colca

  1. Pingback: Inne miejsca na upały | Inne miejsca

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s