Peru po raz ostatni – Lima i porady praktyczne

Główny plac w Limie

W tym poście opiszemy wam nasz pobyt w stolicy Peru – Limie. Byliśmy tam dość krótko, a miasto jest naprawdę wielkie (ponad 8 milionów mieszkańców!).

Pod koniec znajdziecie informacje ogólne i porady praktyczne, które mogą nieco ułatwić pobyt i poruszanie się po tym kraju.

Lima

W peruwiańskiej stolicy spędziliśmy łącznie niecałe dwa dni – jeden wieczór po przylocie i dwa ostatnie. Tak krótki czas sprawił, że nie widzieliśmy wszystkich zakątków miasta, ale to, co udało nam się zobaczyć raczej nas nie zachwycił. Choć Lima liczy 43 dzielnice, a my zobaczyliśmy tylko dwie…

Miraflores – Mówi się, że Lima to niebezpieczne miasto. Trzeba wiedzieć, gdzie można chodzić, a gdzie lepiej się nie zapuszczać. Zatrzymaliśmy się w jednej z „europejskich” dzielnic – Miraflores, ponieważ według przewodnika to najbardziej bezpieczna część miasta (o kwestii bezpieczeństwie w Peru trochę niżej). To, co najbardziej rzuciło nam się w oczy, oprócz okazałych domów i willi, to wysokie mury, które je otaczały, kolczaste druty na wysokich płotach, a nad nimi kamery. Całość wyglądała niesamowicie smutno. Peru jest bardzo rozwarstwionym krajem, jeśli chodzi o dochody. Większa część społeczeństwa niekoniecznie jest zadowolona ze swoich. Być może mieszkańcy Miraflores obawiają się, że to niezadowolenie zawita kiedyś do ich dzielnicy.

Miraflores ma dużo plusów – ogromny wybór barów, restauracji, i ulicznych jadłodajni. Jest tu też dużo hosteli. Radzimy jednak zapamiętać dobrze lub spisać adres. Bez tego możecie mieć problem z ich znalezieniem, bo nie widzieliśmy, żeby którekolwiek miejsce było widocznie oznaczone z zewnątrz.

Centro Historico – dzielnica w centrum miasta. To tu znajdują się ważne dla państwa budynki, takie jak pałac prezydencki czy parlament. Także Plaza de Armas (w centrum każdego większego miasta znajduje się plac, którego nazwa to Plaza de Armas). Ta część miasta zdecydowanie bardziej przypadła nam do gustu. Spędziliśmy kilka godzin chodząc i chłonąc historię. Musimy jednak przyznać, że jest to najmniej turystyczna stolica, w jakiej w życiu byliśmy. Mało turystów, a do tego bardzo niskie ceny – zjedliśmy pyszny obiad w restauracji przy samym głównym placu w bardzo przystępnej cenie (dwa dania, deser i napój za 14 soli!)

Kulinarna stolica – Lima ma opinię miasta, które oferuje bardzo smaczną kuchnię. Potwierdzamy! Jedzenie jest pyszne. Znajdziecie tu niesamowitą ilość barów, restauracji, budek z jedzeniem. Mamy wrażenie, że do jakiejkolwiek miejscówki nie wejdziecie – wyjdziecie zadowoleni. Mieszają się tu wpływy smaków azjatyckich, śródziemnomorskich i regionalnych. O peruwiańskiej kuchni pisaliśmy więcej w osobnym poście.

Chcemy wam polecić miejsce, w którym nie udało nam się być niestety, ale sama idea wydaje nam się warta uwagi. W Limie znajduje się restauracja – Casa Verde. Od kilkukrotnego bywalca tego miasta usłyszeliśmy, że w każdą niedzielę wystawiane tu są potrawy charakterystyczne dla każdego regionu Peru. Płacąc określoną sumę możecie spróbować wszystkiego (nie możemy powiedzieć konkretnej kwoty, bo ceny mogą się zmieniać, ale podczas naszej podróży było to około 150 zł).

Transport w Limie

Taksówki – to jeden ze sposobów poruszania się po mieście. Jednak o ile w reszcie Peru na ogół są bardzo tanie, to w Limie ceny są bardziej europejskie.

Autobusy – zdecydowanie tańsze od taksówek. Ciekawie wygląda sytuacja na przystankach. Ludzie stoją w kolejce i czekają na swój autobus. Bilety kupuje się u sprzedawców, którzy pilnują każdej kolejki. Minusem tego środka transportu jest to, że przystanki na naszej trasie nie były podpisane. Albo były, ale niekoniecznie w widoczny sposób. Warto pytać współpasażerów o to, gdzie powinniście wysiąść. Drugi minus to korki. Przejazd z Centro Historico do Miraflores zajął nam 1,5 godziny.

Metrobus – nie korzystaliśmy, ale metrobusy są w Limie. Mają wydzieloną jezdnię, więc nie w nim nie grozi stanie w korku.

Hostele (wszystkie w Miraflores)

Condor’s House – backpackerskie miejsce, pełne ludzi z całego świata. Ma całkiem przyjemne podwórko i bar na tyłach budynku. Standard nie jest bardzo wysoki, a śniadanie raczej ubogie (polecamy dokupić sobie kilka produktów, bo możecie być głodni). Jednak obsługa jest bardzo miła i pomocna.

2Circus Hostel – bardzo NIE POLECAMY. Zarezerwowaliśmy tam pokój na ostatnią noc w Peru. Drzwi otworzył nam chłopiec (na oko 13 lat), który powiedział, że gospodarza hostelu nie ma i nie wiadomo, kiedy wróci, a naszej rezerwacji nie ma w systemie. W samym budynku było niesamowicie brudno. Czekaliśmy ponad godzinę na kogoś kompetentnego, niestety nie pojawił się. Poszukaliśmy innego noclegu.

PERU – Informacje praktyczne

Szczepionki – nie ma żadnych obowiązkowych szczepień, jeśli wybieracie się do Peru. Chociaż wiadomo, że warto mieć ważne szczepienia przeciw żółtaczce czy polio.

Bezpieczeństwo – przed wyjazdem przeczytaliśmy wiele artykułów na temat bezpieczeństwa w Peru. I dobrze, pojechaliśmy bardziej świadomi. Jednak nie dajcie się zwariować – warto zgłębić temat, ale nie warto panikować. Polecamy skserować wszystkie ważne dokumenty (np. paszport) – w razie kradzieży lub zgubienia macie zabezpieczenie. Przed wyjazdem kupiliśmy saszetkę zapinaną w pasie i w niej mieliśmy najważniejsze rzeczy – dokumenty i pieniądze.

Taksówki – przede wszystkim wsiadajcie tylko do oznaczonych taksówek (numer na samochodzie, odznaka u kierowcy). Jeśli jesteście w nowym miejscu, polecamy prosić hotel/hostel, w którym się zatrzymujecie, by wysłali po was taksówkę. Dlaczego? Ano dlatego, że wsiadając do nieoznakowanego pojazdu ryzykujecie, że jazdę zakończycie, w najlepszym wypadku, bez bagaży i pieniędzy. Tacy kierowcy mogą się okazać po prostu złodziejami, współpracującymi z większą siecią przestępczą. Także uważajcie. Dodatkowo, warto pytać w hotelach o ceny taksówek, żeby wiedzieć, ile przejazd powinien kosztować i nie dać się naciągnąć kierowcom.

Transport – Oprócz taksówek dużo jeździliśmy autobusami. Dłuższe trasy pokonywaliśmy nocą (oszczędność czasu i pieniędzy za nocleg). Wybieraliśmy wtedy lepsze autobusy, z klimatyzacją, rozkładanymi siedzeniami i posiłkami. Polecamy bardzo Cruz del Sur. Inne opcje transportu to busy (korzystaliśmy z nich podczas wyprawy na Machu Picchu) oraz taxi collectivo (kierowca czeka, aż auto napełni się pasażerami; dobra opcja na tańszy przejazd albo zbiera po drodze).

Przy okazji transportu chcemy dodać jedną rzecz – jeśli kupujecie bilety na dworcu, w osobnym okienku trzeba uiścić opłatę podatkową. Nie jest ona wliczona w bilet, od tego jest osobna kolejna przy osobnym okienku. Nas to mocno zdziwiło.

Strajki – przy planowaniu swojego pobytu warto zorientować się w sytuacji kraju, zdobyć informacje na temat planowanych strajków. Mogą one mocno pokrzyżować wam plany. Jeśli będziecie mieli pecha traficie na taki, który zablokuje drogi, unieruchomi wszelki transport, a nawet zamknie wszystkie lokale.

Aklimatyzacja – jeśli planujecie wyjścia w peruwiańskie góry, dawkujcie sobie wysokości i ułóżcie plan podróży tak, żeby organizm zdążył się zaaklimatyzować i nauczyć funkcjonować na dużej wysokości. Zanim my pojechaliśmy na trekking do Kanionu Colca, zwiedziliśmy najpierw Nazca, a potem Arequipę. Właśnie po to, żeby nie mieć w górach problemów zdrowotnych.

Liście koki – sprzedawane legalnie:) wieść niesie, że pomagają w zwalczaniu objawów choroby wysokościowej, a herbatka z koki łagodzi objawy zatrucia. Także polecamy, żujcie ile wlezie.

Bilety ma atrakcje turystyczne – często trzeba rezerwować je wcześniej. Na Wayna Picchu – do kilku tygodni, na Inka Trail – do kilku miesięcy. Jeśli marzycie o zobaczeniu miejsc, które mają limit wejść – zainteresujcie się dużo wcześniej biletami.

Język – hiszpański, hiszpański i jeszcze raz hiszpański. Jeśli nie mówicie w tym języku, opanujcie przed wyjazdem podstawowe zwroty, nauczcie się liczyć. Naprawdę się przyda. Nie spotkaliśmy wielu ludzi, którzy byliby w stanie porozumieć się po angielsku. Z drugiej strony – nasza znajomość tego języka jest mizerna – a daliśmy radę, choćby na migi J

Stopery na noc – jeśli macie lekki sen, zaopatrzcie się w stopery. Nie wiemy dlaczego, ale w 90% miejsc budziły nas nad ranem koguty!

Toalety – z racji tego, że w całym Peru zainstalowane są wąskie rury – nie wolno wrzucać papieru toaletowego do muszli klozetowej, tylko do kosza na śmieci stojącego zwykle obok.

Czas to pojęcie względne – Peruwiańczycy czasu nie liczą. Kiedy planujecie przedostać się z jednego punktu do drugiego i zależy wam na czasie, weźcie pod uwagę, że mogą wystąpić niespodziewane niespodzianki. Jakie? My na przykład spieszyliśmy się na autobus z Cuzco do Iki. Zamówiliśmy taksówkę, która miała dojechać do hotelu na 15 i wieźć nas na dworzec 15 minut. Niestety był to akurat dzień, w którym całe Peru ćwiczyło zachowanie się podczas trzęsienia ziemi. Taksówkarz dojechał o 15.20, a sam przejazd potrwał 20 minut. Ledwo zdążyliśmy.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Peru po raz ostatni – Lima i porady praktyczne

    1. martamiejsca

      Hej, sorki, że tak późno odpisujemy, niestety umknęło nam. My byliśmy przed głównym sezonem, w sezonie (od czerwca/lipca) trzeba raczej rezerwować. Co do kasy, trudno powiedzieć. Jedzenie i hotele są w Peru dużo tańsze niż u nas, oprócz Limy. Gorzej z atrakcjami turystycznymi i komunikacją dalekobieżną. Dużo zależy od profilu podróży.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s