Czeskie Sudety jesienią

jesień w Sudetach

Ostatnio pisaliśmy o jesieni w Tatrach, które są zachwycające, ale pełno w nich ludzi. Dlatego w tej notce opiszemy zupełnie inne góry – czeskie Sudety Środkowe, sporo niższe, ale też piękne i przede wszystkim puste. Jednak na tę wyprawę pojechała tylko połowa składu Innych Miejsc – Paweł, a towarzyszył mu Bartek z pary prowadzącej bloga TropiMy Przygody.

Jest to wyprawa w sam raz na weekend, jeśli punktem startowym jest Wrocław. Trasa obejmuje dwa szczyty z Korony Sudetów (Lázek i Jeřáb), kilka malowniczych sudeckich miejscowości, dużo przyrody, ciszę i spokój. Ponieważ swój początek szlak bierze w wiosce Hoštejn, z której warto wyruszyć wcześnie rano, postanowiliśmy z Wrocławia wyjechać już w piątek. Nocleg znaleźliśmy w miasteczku Česká Třebová, skąd przyjechaliśmy z Dolnego Śląska z jedną przesiadką. Tam poszliśmy do lokalnego browaru z restauracją na degustację czeskich specjałów. Ponieważ następnego dnia czekała nas wczesna pobudka, trzeba było zachować umiar.

Do Hoštejna dojechaliśmy pociągiem i o 6:30 rozpoczęliśmy wędrówkę. Zaraz za wioską szlak (czerwony, którym mieliśmy iść prawie do końca naszej trasy tego dnia) skręca w las i po chwili zaczyna się dość ostre podejście. Po paruset metrach droga wypłaszcza się i prowadzi już grzbietem. Od tego momentu przez dłuższy czas nie ma żadnych widoków, ale jest przyroda, która wiele wynagradza. Do tego szlak jest pusty – pierwszych ludzi spotkaliśmy za połową trasy, po ok. 18tu kilometrach! Potem szlak robi się bardziej urozmaicony, mijamy czeskie wioski i sielankowe widoki. Po ok. 2,5-3 godzinach marszu wchodzimy na pierwszy szczyt z Korony Sudetów tej wyprawy – Lázek (714 m. n.p.m.). Mimo że góruje on nad okolicą, to z samego wierzchołka nie ma widoków. Na szczęście jest tam nieczynne schronisko z drewnianą wieżą widokową, na którą można wejść. Potem dowiedzieliśmy się, że niektórzy turyści nawet w nim śpią na dziko.

Po 1/3 drogi, za wsią Cotkytle, w której dokonaliśmy zakupów, przysiedliśmy na górce i zjedliśmy piknikowe śniadanie z sielskim widokiem. Dalej szlak prowadzi lasem i po krótkiej przerwie na miasteczko Štíty, pnie się znów w górę i omija ludzkie siedziby aż do końca trasy – masywu góry Jeřáb. Nam niestety nie było dane zrealizować pełnego planu na ten dzień, z różnych przyczyn musieliśmy zejść do wioski poniżej szlaku po przejściu ok. 25km. Do naszego punktu docelowego – schroniska/ośrodka Severomoravska Chata dotarliśmy transportem zbiorowym, a częściowo na stopa. Okazało się, że mimo pogody idealnej na górskie wędrówki, byliśmy jedynymi gośćmi.

Następnego dnia kontynuując nasz plan, wyszliśmy w miarę wcześnie i po ok. trzech kilometrach leśnej drogi (bez ciężkiego podejścia) zdobyliśmy drugi szczyt Korony Sudetów – Jeřáb (1003 m. n.p.m.). Nie było widoków, ale było coś innego – księga szczytowa, do której mógł się wpisać każdy zdobywca. Zdziwiło nas, że dzień wcześniej wpisało się do niej tylko dwoje turystów. To potwierdzało obserwacje – drugiego dnia spotkaliśmy pojedyncze osoby i to dopiero u stóp góry.

Zejście jest początkowo dość strome, ale po pewnej chwili robi się bardziej płasko, kończy się też las, a droga wiedzie polami aż do miasteczka Králíky.  Warto wspomnieć tylko zabytkowy klasztor na Górze Matki Boskiej i drogę krzyżową, przez które prowadzi szlak. Tego dnia do przejścia mieliśmy  ok. 9 km. W Králíkach złapaliśmy pociąg do Lichkova, skąd mieliśmy już bezpośredni powrót do Wrocławia. To był bardzo udany weekend.

Miejsca:

Arpo – Domeček (Česká Třebová , ul. Průchodní 654), dobry standard, blisko dworca, a co najważniejsze, blisko do:

Browar Faltus – pyszne piwo warzone na miejscu, bardzo dobry i niedrogi smażony ser. Ul. Moravská 207

Severomoravska Chata – schronisko/ośrodek narciarski w masywie Jeřába. Miła obsługa, dobre i niedrogie piwo i jedzenie. Podlesí 141

U nádraží – typowa czeska knajpa w Lichkovie. W niedziele otwarta od 15:00, więc nie zjedliśmy tam obiadu, tylko wypiliśmy po piwie. Ma wielki plus, znajduje się przy dworcu (jak nazwa wskazuje) i z ogródka piwnego można oglądać pociągi. Lichkov 189

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Czeskie Sudety jesienią

  1. „Lázek (714 m. n.p.m.). Mimo że góruje on nad okolicą, to z samego wierzchołka nie ma widoków. Na szczęście jest tam nieczynne schronisko z drewnianą wieżą widokową, na którą można wejść.” – O, nawet nie wiedziałem. Jak byłem na szczycie, to nie zauważyłem, że można wejść na wieżę. Ona jest ogólnodostępna i niezamykana?

    Lubię to

    1. Sorki, nie widziałem powiadomienia o komentarzu wcześniej.

      Ta wieża jest częścią opuszczonego schroniska, które nie jest ogrodzone i z jednej strony jest otwarte, jakby brakowało ściany. Widać tam ślady imprez, ale ogólnie stan jest bardzo dobry. Z księgi szczytowej na Jerabie wynikało, że jacyś turyści z Polski nawet tam noc spędzili 🙂

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s