Dubaj z zupełnie innej beczki

Dubaj z zupełnie innej beczki

 

W Dubaju byliśmy już wcześniej, jednak teraz miało być zupełnie inaczej – wybraliśmy się tam we trójkę. To nie był pierwszy lot Wojtka, lecz do te pory lecieliśmy tylko do Malagi z Wrocławia, więc podróż była dużo krótsza. W każdym razie wszystko poszło dobrze – nie oszaleliśmy podczas lotu, Wojtek nie miał problemów z aklimatyzacją i jet lagiem, nie spotkały nas żadne przykrości. Ten wpis będzie o tym, jak przetrwaliśmy sześciogodzinny lot, podsumujemy krótko wyprawę z dzieckiem do Dubaju. Napiszemy też o tym, co można tam robić, gdy zwiedziło się już te wszystkie najbardziej znane miejsca, typu Burj Khalifa.

20170311_161821

Lot liniami Emirates

Emirates maja opinię jednych z najlepszych linii lotniczych na świecie. Naszym zdaniem – zasłużoną. Skorzystaliśmy z promocji i wykupiliśmy przelot dla naszej trójki z Warszawy do Dubaju na początek marca. Ułatwienia dla podróżnych z niemowlakami biją nasze poprzednie, i tak bardzo dobre, doświadczenia z Ryanair. Oprócz nadania za darmo wózka i fotelika (a także trzeciego elementu), na niemowlaka również przysługuje bagaż rejestrowany! A także torba z akcesoriami jako podręczny. Dodatkowo rodzinom z małymi dziećmi przysługują specjalne miejsca na początku „przedziałów” – te przed ścianą. Jest tam miejsce na zamontowanie łóżeczka, z czego co prawda nie skorzystaliśmy, ale Wojtek był bardzo zadowolony z dodatkowego miejsca przed fotelami, gdzie mógł się spokojnie bawić. Stewardesy proponowały nam jedzenie dla niemowlaków, a jedna z nich zrobiła Wojtkowi zdjęcia polaroidem, które wręczyła nam na pamiątkę. Dla starszych dzieci linie mają dużo  pokładowej rozrywki (gry i kreskówki).

Wózek oddaje się, tak jak w Ryanairze, dopiero na płycie lotniska, przy wsiadaniu do samolotu. Tylko teraz dostaliśmy folię do zapakowania pojazdu Wojtka.

Warto wspomnieć, że bardzo nam się przydała chusta. Bez niej nie byłoby ani jednej drzemki, bo Wojtek był za bardzo wszystkim zainteresowany 🙂

Mniej znane atrakcje

Miracle Garden – ogród kwiatów na środku pustyni. Już brzmi ambitnie. Ale to wciąż za mało. Jak już budować, to największy, najdziwniejszy i najbardziej pachnący. Co w nim znajdziemy oprócz uroczych alejek i tuneli kwiatowych? Znajdziemy na przykład samolot (Airbus A380 linii Emirates w skali 1:1!) obłożony kwiatami. Ta intrygująca instalacja znalazła się nawet w Księdze Rekordów Guinnessa jako największa aranżacja kwiatowa. Co jeszcze zobaczymy? Fontannę z samochodu odwróconego dachem w dół; ogromne twarze z kwiatów; kwiatowe strusie i domki; itd. Mamy wrażenie, że główną zasadą tworzenia tego miejsca było hasło króla Juliana z kreskówkii „Madagaskar” – szybko, zanim dotrze do nas, że to bez sensuJ Jednak musimy przyznać, że to intrygujące miejsce, idealne na przyjemny spacer. Polecamy!

Global Village – centrum handlowe na otwartej przestrzeni; ale nie takie zwyczajne, nie nie nie! Za wejście trzeba zapłacić wstęp, a panie, uwaga, muszą mieć długą spódnicę lub spodnie. Marta o tym nie wiedziała i musiała się zaopatrzyć w legginsy w pobliskim sklepie. Jak już udało nam się wejść, za bramą czekało na nas dubajskie Las Vegas. Przynajmniej z wyglądu. Możemy tam znaleźć stoiska z wielu państw, otoczone zabudową? Makietą? Przedstawiającą symbol danego państwa lub budowlę z nim kojarzoną. Co my będziemy pisać, zobaczcie sami:

Dubai Canal – kiedy ostatnio byliśmy w Dubaju, sztuczny kanał sięgał do Burj Khalifa, a przez ostatnie półtora roku przekopano go dużo dalej, więc w praktyce centrum miasta jest teraz wyspą. Mają rozmach! Nabrzeże przy kanale jest świetnym miejscem do spacerów, a mosty i kładki świetnymi punktami widokowymi. Jedną z atrakcji jest kurtyna wodna przy jednym z mostów, podświetlana na różne kolory i zatrzymywana fotokomórką, gdy akurat płynie statek.

Oaza Al Qudra Lakes – na sam koniec zostawiliśmy największe zaskoczenie tego wyjazdu: prawdziwą oazę. Znajduje się ona około godzinę jazdy samochodem za miastem (około 30 km Qudra Road). Dobre miejsce na spacer, grilla, leżenie na kocu z książką. Dla nas największą atrakcją były flamingi! Nigdy wcześniej ich nie widzieliśmy na żywo, a tam były ich całe stada. Polecamy jako odskocznie od wieżowców, świateł i centrów handlowych 🙂

 

Jedzenie

Libańska knajpa Al Halabi – mieści sięw Emirates Mall. Bardzo dobre jedzenie, przepyszne ciepłe chlebki, smacznie doprawione miejsce. Polecamy!

Irańska restauracja Hatam – znajduje się w Batuta Mall. Smaczne mięsa, hummus i marynowane warzywa.

Podsumowując nasz kolejny wyjazd we trójkę – wciąż uważamy, ze warto podróżować z dzieckiem, mimo, że wymaga to więcej przygotować, stresu i wysiłku. Mamy szczęście, bo Wojtek naprawdę dobrze znosi loty (na razie całe czteryJ ). Wiemy, że ciężej mu się zasypia w nowych miejscach, więc zawsze mamy ze sobą chustę. Wozimy tez kilka jego zabawek, dopasowujemy zajęcia do jego rytmu dnia i potrzeb. W sklepach czy restauracjach ludzie naprawdę miło reagowali na małe dziecko. Jeśli zastanawiacie się, czy Dubaj sprawdzi się jako kierunek wakacji z maluchem, to z naszej strony możemy powiedzieć, że tak.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s