Wielka Sowa

Wielka Sowa jest górą, na której byliśmy chyba najwięcej razy. Powodów jest kilka. Po pierwsze, jak na Sudety jest to dość wysoki szczyt (1015 metrów nad poziom morza), położony w urokliwym paśmie Gór Sowich, co pozwala poczuć prawdziwą górską atmosferę, a jednak jest blisko Wrocławia oraz Świdnicy – rodzinnego miasta Pawła. Aby dostać się na szczyt najkrótszą drogą (z przełęczy Sokolej), wystarczy mniej niż półtorej godziny jazdy z Wrocławia i następnie maksymalnie godzina drogi, by podziwiać naprawdę piękne krajobrazy z wieży widokowej na górze.

DSC_5684

Wszystkie drogi prowadzą na Wielką Sowę

Drugim powodem jest mnogość szlaków i możliwości. Góry Sowie są bramą do Ziemi Kłodzkiej, przechodzą z jednej strony w Góry Bardzkie, a z drugiej w Wałbrzyskie. Prowadzi tędy Główny Szlak Sudecki, a na sam szczyt Wielkiej Sowy wiedzie kilka tras Można zorganizować wycieczki począwszy od krótkiego wypadu, poprzez całodzienny marsz, aż po część większej wyprawy. Propozycje opiszemy poniżej, przedstawione od najkrótszej do najdłuższej.

Trzecim powodem jest nagromadzenie klimatycznych wiosek z typową sudecką architekturą. Wiele z nich lata świetności ma za sobą, poza tym dotknęła je deindustrializacja w latach dziewięćdziesiątych, ale mają swój urok.

Czwartym powodem są tajemnice. W czasie wojny Niemcy podjęli tutaj szereg działań i inwestycji, z których wiele do dziś stanowi zagadkę. W Górach Sowich jest kilka kompleksów sztolni powstałych przymusową pracą jeńców wojennych w ramach projektu Riese. Mnóstwo osób oddało życie za realizację nazistowskich planów. Aby stworzyć schrony dla dowództwa? Fabryki tajnych broni? Do dziś nie wiadomo. Sztolnie można zwiedzać w Osówce, Rzeczce oraz w masywie góry Włodarz. To dobra opcja na wypadek, gdyby pogoda nie dopisała.

Propozycje tras

Najprostsze jest podejście ze wspomnianej przełęczy Sokolej, która oddziela powiat wałbrzyski od kłodzkiego. Dojechać tam można przez Walim i Rzeczkę, Na miejscu są parkingi (płatne w sezonie). Droga na szczyt zajmuje około godziny, po drodze mija się dwa schroniska – „Orła” oraz „Sowę” Można w nich posilić się i napić czeskiego piwa. A także zmienić dziecku pieluszki, co ostatnio sprawdzaliśmy 🙂

Pod „Orła” można dojechać samochodem, co wymaga jednak pewnych umiejętności, bo droga jest bardzo stroma. Plusem schroniska są przepiękne widoki. Ceny noclegów, obsługa i jedzenie – poprawny standard schroniskowy. „Sowa” jest położna bliżej szczytu, za to bardziej w lesie, co czyni okolicę mniej widowiskową.

Druga dość krótka opcja to podjazd samochodem do Przełęczy Walimskiej. Od darmowego parkingu na szczyt trasa zajmuje około godziny i dwudziestu minut. Po drodze nie ma schronisk, a widoki są dopiero u celu trasy.

Inna opcja to start z Przełęczy Jugowskiej – tam również znajduje się parking, a trasa zajmuje półtorej godziny. Plusem jest bliskość schroniska PTTK Zygmuntówka, gdzie można zregenerować siły.

Kolejnym pomysłem jest podjazd do Kamionek (od strony Dzierżoniowa). Stamtąd przyjemna trasa wiedzie jakieś dwie i pół godziny na szczyt.

Z innych pomysłów na jednodniową wyprawę jest start ze Świerków lub Ludwikowic Kłodzkich (ok 3:30h). Plus to dojazd pociągiem z Kłodzka lub Wałbrzycha (dobrze skomunikowane z pociągami z Wrocławia). Linia kolejowa Wałbrzych-Kłodzko jest jedną z najpiękniejszych w kraju. Tu znajduje się też najdłuższy w Polsce tunel kolejowy (pod górą Wołowiec, między Wałbrzychem a Jedliną Zdrój) oraz widowiskowe wiadukty.

Pomysły na dłuższe wyprawy:

Paweł do tej pory zrealizował dwie takie trasy, ale jak sami widzicie, możliwości jest naprawdę dużo.

Wyprawa pierwsza: dojazd autobusem z Wrocławia do Srebrnej Góry. Następnie czerwonym szlakiem pod twierdzą srebrnogórską i przez kilka szczytów (najciekawszy to Kalenica z wieżą widokową, ale sam szlak zapewnia wiele wrażeń estetycznych), potem schronisko Zygmuntówka, przełęcz Jugowska, Wielka Sowa i nocleg w schronisku. Długość trasy to 23 kilometry, czas przejścia jakieś dziewięć-dziesięć godzin (licząc z krótkimi przerwami i dłuższymi postojami). Drugiego dnia zejście do Świerków lub Ludwikowic na pociąg.

Innym pomysłem jest trasa ze Świdnicy poprzez Bystrzycę, Burkatów i Jezioro Bystrzyckie, a następnie Michałkową, Glinno, Przełęcz Walimską, Wielką Sowę i zejście do Zygmuntówki na nocleg. Trasa to 32 kilometry – jakieś dziesięć godzin (z przerwą na ognisko). Zdjęcia z tej wyprawy powyżej, autorem jest świdnicki fotograf Wojciech Komada.

To już wszystkie nasze propozycje wejść na Wielką Sowę. Mamy nadzieję, że wybierzecie coś dla siebie:) Do zobaczenia na szlaku!

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Wielka Sowa

  1. Ja jeszcze szczerze polecam trasę z Kamionek przez Trzy Buki, później na Zimną Polanę i stamtąd można zadecydować czy idziemy na Kalenicę (z mega widokami), czy jednak na Przełęcz Jugowską i stamtąd na Sowę.
    W sumie można też pójść na Kalenicę i się wrócić na Zimną Polanę, albo z Kalenicy zejść drugą stroną i wrócić łagodną trasą do Kamionek.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s