Peru po raz piąty – Ica

Oaza Huacachina

W tym poście chcielibyśmy wam opowiedzieć o mieście, które samo w sobie nie wydało nam się ani ciekawe, ani piękne, ani wyjątkowe (być może nie zwiedziliśmy go wystarczająco dokładnie). Dlaczego więc spędziliśmy kilkanaście godzin w  średnio wygodnym autobusie, żeby dojechać z Cuzco do Iki? Powodów jest kilka. Czytaj dalej „Peru po raz piąty – Ica”

Peru po raz czwarty –Machu Picchu

Machu Picchu

Zobaczenie Machu Picchu było dziecięcym marzeniem, które udało nam się spełnić. Wiemy, że to bardzo turystyczne miejsce, że są już odkryte inne, równie tajemnicze ruiny.  Jednak minusem krótkiego, 2-, 3-tygodniowego urlopu jest to, że nie można zobaczyć wszystkiego. Trzeba wybierać. My wybraliśmy Machu Picchu i byliśmy zachwyceni.  Ale od początku. Czytaj dalej „Peru po raz czwarty –Machu Picchu”

London, baby!

DSC04067

W Londynie spędziliśmy trzy styczniowe dni. Oboje byliśmy tam po raz pierwszy. To był zdecydowanie zbyt krótki czas, żeby dobrze poznać  to miasto, więc zastanawialiśmy się, czy powinniśmy w ogóle pisać o nim post. To, co zobaczyliśmy, to przede wszystkim must-see każdego przewodnika po stolicy Wielkiej Brytanii. Doszliśmy do wniosku, że notka powstanie, ale nie będziemy opisywać, jak duże jest Opactwo Westminsterskie, ani jak wysoki jest London Eye. Skupimy się na kilku potrawach, miejscach i zjawiskach, które zapadły nam w pamięć.

Czytaj dalej „London, baby!”